Dlaczego psychoterapia?

Kilka słów o mnie

 

Psychoterapia, podobnie jak medytacja pomaga stawać się w pełni sobą.

 

Pamiętam siebie sprzed prawie 20 lat. Jest wczesny październik, słońce grzeje jeszcze mocno. Jadę tramwajem na zajęcia i mam głębokie, bolesne poczucie swojego niedopasowania. Czuję się w swoim ciele jak gość. Jakbym miała na sobie niewygodne, za ciasne ubranie. Skorupę, która mnie ogranicza i blokuje. Chciałabym ją rozwalić, rozłupać, może w środku jestem prawdziwa ja?

To uczucie towarzyszy mi często w tamtym czasie.
Od czasu do czasu spada na mnie ogromny smutek i nienawiść do siebie.
Nie potrafię nazwać swojego bólu.

To dlatego interesuje mnie psychologia. Szukam odpowiedzi w książkach. A potem obserwuję siebie i innych.

Medytacja

 

Moje poszukiwania prowadzą mnie do zainteresowania się medytacją. Kupuję odpowiednie książki i przez kilka następnych miesięcy pilnie praktykuję.

Pewnego wiosennego dnia idę tą samą co zwykle osiedlową uliczką, ale czuję się zupełnie inaczej. Wszystko dochodzi do mnie dziwnie bezpośrednio - zapach mokrej ziemi, krzyki ptaków, czerwień koszulki powiewającej na czyimś balkonie. Jakby pomiędzy mną a rzeczywistością nie było filtra - zasłony, która zwykle wszystko przytłumia i zagłusza. Życie dociera do mnie intensywnie i wyraźnie, a ja czuję się jego częścią.

Kilka lat później usłyszę na wykładzie buddyjskiej nauczycielki: Medytujemy po to, żeby takie chwile zdarzały się nam częściej.

I faktycznie, zdarzają się coraz częściej. Uczę się, jak spokojnie i radośnie po prostu być.

Dołączam do grupy medytacyjnej. Bardzo ważna staje się dla mnie duchowość. Interesuję się psychologią Wschodu, odkrywam, jak wiele o umyśle, emocjach i ich połączeniu z ciałem wiedzieli ludzie już kilka tysięcy lat temu. Przez wiele lat medytuję, uczestniczę w programach i warsztatach, zostaję instruktorką wprowadzającą do medytacji.

Dzięki regularnej praktyce medytacji czuję się o wiele lepiej w swoim ciele, jestem spokojniejsza, zaczynam sobie uświadamiać, że moje myśli to niekoniecznie ja - przychodzą i odchodzą. Dzięki temu wiem, jak sobie radzić, gdy ogarnia mnie dobrze mi znany, przytłaczający smutek. Otwieram się na ludzi i uczę się naprawdę słuchać.

I w pewnym momencie wydaje mi się, że wszystko mam już poukładane. Że rozumiem już, o co chodzi w życiu. Czuję, że jest dobrze, a może być już tylko lepiej. Jest mi spokojnie i bezpiecznie.

 

Psychoterapia

 

I wtedy następuje w moim życiu małe trzęsienie ziemi. Kryzys. Zmiana. Czuję się, jakby huragan wpadł do mojego domu, powywracał sprzęty i powybijał szyby. Mój mały, bezpieczny świat przestaje istnieć, a ja czuję smutek, wściekłość, bezradność.

To wtedy postanawiam pójść na psychoterapię. Chcę się przyjrzeć sobie. Zbadać, czy jest we mnie coś, co mogło przyczynić się do tego, co się stało.

W trakcie psychoterapii odkrywam źródła smutku, który regularnie do mnie powracał i i przez lata odbierał mi siły. Pozwalam mu się wydobyć.
Odkrywam złość, którą zamiast na zewnątrz kierowałam dotąd ku sobie.
Przyglądam się prastarym mechanizmom, które sprawiały, że popełniałam ciągle te same błędy.

Czuję, jak powoli rozpuszczają się blokady, które nie pozwalały mi być w pełnym kontakcie z ludźmi, ze światem, ze sobą. Mam dużo więcej energii, siły, zaufania do siebie.

To wtedy odkrywam, że psychologia Wschodu i Zachodu świetnie się uzupełniają. Że psychoterapia i medytacja pomagają mi stawać się coraz bardziej sobą. Im szerzej, dokładniej znam siebie, tym lepiej się ze sobą czuję. Tym lepsze relacje potrafię tworzyć z innymi.

Chcę towarzyszyć w tej drodze innym. Studiuję psychologię kontemplatywną, która łączy mądrość psychologii Wschodu z psychologią zachodnią  oraz psychoterapię Gestalt. W pracy z ludźmi odnajduję głęboki sens.

Wierzę głęboko w to, że każdy z nas może odkrywać w sobie wrodzoną mądrość, siłę i autentyczność.

Czasem tylko potrzebujemy pomocy, żeby do nich dotrzeć.

Aby umówić się na spotkanie zadzwoń lub napisz:

Joanna Czyżycka
tel. 511 04 28 28

Pin It on Pinterest