Jesteś. I to wystarczy.

Jak się czujesz, kiedy to słyszysz?
Może cię to wzrusza. A może myślisz: „Akurat!”.
Przecież zazwyczaj nie dajemy sobie prawa, żeby po prostu być.

A gdyby tak spróbować?
Tutaj chcę pokazywać sposoby, za pomocą których łatwiej jest w to uwierzyć.
Serdecznie zapraszam!

 

Jak dać sobie spokój?

 

Z obwinianiem, osądzaniem, zamartwianiem, rozpamiętywaniem, zatruwaniem się toksycznymi emocjami, dokopywaniem sobie?

Słowem: z tym, co przeszkadza nam, żeby radośnie i świadomie po prostu być?

Od długiego czasu staram się znaleźć odpowiedź na to pytanie.
Moje poszukiwania jeszcze się nie skończyły (obawiam się, że jest to praca na całe życie;)
Ale miałam szczęście nauczyć się różnych mądrych sposobów pracy nad sobą.

 

Teraz chciałabym się nimi dzielić.

 

 Te sposoby to m.in. medytacja, mindfulness w działaniu, praca ze świadomością emocji, ciała i umysłu.

To techniki zaczerpnięte z  psychologii kontemplatywnej, Mindfulness, Compassion, Gestaltu i innych źródeł. Najbardziej fascynuje mnie w nich połączenie psychologii i duchowości i sprowadzenie ich do zwykłego, codziennego życia.

Z pomocą tych narzędzi

 

Pomagam osobom, które chcą żyć bardziej świadomym, pełnym życiem.

 

 

Zapraszam na spotkanie z samym sobą.
Przyjrzenie się sobie z czułością, ciekawością, odwagą.
Eksplorowanie i doświadczanie.
Poszukiwanie sensu.

Joanna Czyżycka

Pozostańmy w kontakcie

W listach piszę więcej o świadomości emocji, ciała i umysłu.
Masz ochotę poczytać?

Dziękuję, rejestracja się udała:)

Na nowy rok:)

Zacznij medytować

Nie próbuj pokochać siebie (zbyt szybko)

Usłyszałam kiedyś takie zdanie:
“Wiesz, czułem się wtedy jak mały Fiat, któremu włożono silnik Ferrari”.
Słowom tym towarzyszył ogromny smutek związany z utratą tego poczucia.
Ból, tęsknota, zgryzota…
Czy ktoś, kto zakosztował mocy silnika Ferrari łatwo się przestawi na jazdę z kompromitującym łoskotem i prozaiczną prędkością 80 km/h?

Bieganie i medytacja – jak przetrwać trudne początki

Zapominamy czasem o ciele, kiedy chcemy się rozwijać wewnętrznie, czy duchowo. Siedzimy w głowie, a ciało traktujemy jak źle opłacanego robotnika w epoce rewolucji przemysłowej, który ma dla nas pracować przez 12 godzin dziennie. A przecież ciało i umysł są połączone. Jedno wpływa na drugie.

Pin It on Pinterest